„66 Twarzy Lucjana” – satyryczna rozprawa z bogiem i człowiekiem
66 Twarzy Lucjana to rozbudowana, wielowarstwowa satyra, która bierze na warsztat chrześcijański mit od środka i rozpisuje go na czynniki pierwsze poprzez fabularną grę postaciami. Mamy tu Boga, Jezusa, Lucyfera przemianowanego na Lucjana oraz Tosię, która pełni rolę łącznika między światem narracji a współczesną świadomością. To nie są symbole wrzucone dla efektu. To są funkcjonujące postaci, które prowadzą ze sobą dialog, konflikt i demontaż znaczeń. Bóg w tej książce nie jest abstrakcyjnym absolutem. Jest bytem działającym chaotycznie, impulsywnie, często w sposób przypominający dziecko z nieograniczoną sprawczością i zerową odpowiedzialnością. Jezus, podobnie jak cała konstrukcja chrześcijańska, zostaje wyjęty z kontekstu czci i umieszczony w przestrzeni, gdzie jego zachowania i nauki zaczynają podlegać zwykłej ocenie, bez ochronnego parasola sacrum. Lucjan jest osią całej konstrukcji. To nie jest „Lucyfer buntownik”. To figura rozumu, który nie przyjmuje odpowiedzi tylko dlatego, że są stare albo powszechne. Jego relacja z Bogiem to w gruncie rzeczy nieustanny test spójności. Każda deklaracja boskości, każda teza o wszechmocy czy moralności zostaje przez niego sprawdzona w praktyce. I właśnie w tej konfrontacji powstaje główne napięcie książki. Tosia z kolei wprowadza dodatkową warstwę. Jest jednocześnie uczestniczką tej rzeczywistości i kimś, kto widzi jej absurd. Jej dialogi, szczególnie z Lucjanem, mają charakter ironicznego komentarza do współczesnych narracji, w tym religijnych i patriotycznych uproszczeń. To ona często nadaje ton najbardziej bezpośrednim, celnie wymierzonym uderzeniom w mit.